Kto jeszcze dorastał przy tym zielonym siedzisku, stojącym spokojnie w kącie salonu — tym, z którego korzystali wszyscy, ale nikt nie miał go na własność, tym, które było jednocześnie podnóżkiem, krzesłem, pudełkiem do przechowywania i w jakiś sposób częścią dzieciństwa… A jak nazywała je wtedy Twoja rodzina?

Jest coś w tym starym zielonym siedzeniu, co natychmiast przenosi czytelnika w czasie.

Przed smartfonami, przed streamingiem, przed domami pełnymi eleganckich mebli, które wszystkie wyglądają tak samo — był  ten … Siedział cicho w kącie salonu, udając, że jest po prostu kolejnym meblem, a jednocześnie skrywał w sobie tysiące wspomnień.

Niektórzy nazywali go  podnóżkiem .
Inni przysięgali, że to  pufa .
W wielu domach nazywano go po prostu  „tym siedzeniem w kącie”  – tym, którego oficjalnie nikt nie posiadał, a mimo to wszyscy z niego korzystali.

A jeśli w twoim domu znajdował się taki element, jest duże prawdopodobieństwo, że nadal czujesz go pod palcami.


Miejsce, które nigdy nie było tylko miejscem