Spała w 8A — gdy kapitan zapytał, czy na pokładzie są jacyś piloci bojowi

Rozdział 4: Wejście do kokpitu

Gdy szła w kierunku przodu samolotu, wszyscy pasażerowie obserwowali ją.

Jej serce zaczęło bić szybciej, adrenalina powróciła niczym iskra, o której myślała, że ​​już dawno zgasła.

W kokpicie panowała napięta sytuacja. Kapitan i pierwszy oficer wyglądali na wyczerpanych i zmartwionych.

„Straciliśmy część naszych systemów lotu” – wyjaśnił kapitan. „Autopilot zepsuł się dwadzieścia minut temu. Teraz lecimy ręcznie”.

Wskazał na ekran radaru.

Mara pochyliła się do przodu.

W pobliżu przelatywał inny samolot — zdecydowanie za blisko.

„Jak długo nas śledzi?” zapytała spokojnie.

„Około piętnastu minut. Brak sygnału z transpondera. Brak komunikacji. Zgadza się z naszą prędkością i wysokością.”

Mara natychmiast rozpoznała ten wzór.

To nie był przypadek.

To było celowe.

Rozdział 5: Ukryte zagrożenie

„Czy skontaktowałeś się z kontrolą ruchu lotniczego?” zapytała.

„Tak” – odpowiedział kapitan. „Ale nie widzą tego na radarze. Uważają, że nasz system działa nieprawidłowo”.

Mara uważnie studiowała ekran.

Samolot znajdował się w agresywnej pozycji — dokładnie takiej, jakiej używa się w przechwytywaniu wojskowym.

„Uzyskajmy wizualne potwierdzenie” – powiedziała. „Włącz zewnętrzne kamery”.

Chwilę później pojawił się przekaz wideo.

Na tle ciemnego atlantyckiego nieba, tuż przy ich skrzydle, zawisł smukły samolot.

„To nie jest samolot pasażerski” – powiedziała cicho Mara.

„Zdecydowanie nie jest to przyjazne.”

Nagle w radiu rozległ się szum.

„Lot 417, zboczyłeś z kursu” – powiedział zimny głos. „Dostosuj się do przesyłanych współrzędnych”.

Mara chwyciła mikrofon.

„To samolot cywilny na regularnej trasie. Proszę natychmiast się zidentyfikować.”

Odpowiedź nadeszła bez wahania.

„Posłuchaj… albo poniesiesz konsekwencje.”

Rozdział 6: Walka

Wrogi samolot nagle się zbliżył, wprawiając samolot w gwałtowne drgania. Panika ogarnęła kabinę.

„Próbują nas zastraszyć” – powiedziała Mara.

Pierwszy oficer wyglądał na przerażonego.

„Nie uciekniemy im. Jesteśmy nieuzbrojeni”.

Myśli Mary krążyły w kółko.

„W takim razie nie uciekamy” – powiedziała stanowczo.

„Czy ma pan pełną kontrolę ręczną?” zapytała kapitana.

„Tak, ale nigdy nie miałem do czynienia z czymś takim.”

"Ja mam."

Usiadła na fotelu drugiego pilota.

Rozdział 7: Manewr

Tajemniczy samolot kontynuował agresywne przeloty.

„Testują nasze reakcje” – wyjaśniła Mara. „Za każdym razem, gdy panikujemy, przejmują kontrolę”.

W radiu znów rozległ się groźny głos.

„Masz minutę, żeby wykonać polecenie.”

Mara to zignorowała.

Zamiast tego uważnie obserwowała radar.

„Zaraz nas znowu miną” – powiedziała.

„Kiedy to nastąpi, niespodziewanie zmienię wysokość i prędkość”.

Kapitan wyglądał na przerażonego.

„Ten samolot przewozi 300 pasażerów. Nie możemy wykonywać manewrów myśliwskich”.

„Nie zrobimy tego” – odpowiedziała spokojnie Mara.

„Po prostu latamy mądrzej”.

Rozdział 8: Ucieczka

Wrogie samoloty zbliżyły się.

„Teraz!” krzyknęła Mara.

Popchnęła stery do przodu, gwałtownie opuszczając samolot. Nagłe opadanie spowodowało, że przedmioty latały po kabinie.

Samoloty wroga przeleciały nad nimi całkowicie.

Natychmiast podniosła samolot i zmieniła kurs.

„To daje nam trochę czasu” – powiedziała.

„Ale oni wrócą.”

„Musimy być widoczni” – dodała.

Aktywowała wszystkie transpondery i systemy sygnałowe na pokładzie.

„To zaalarmuje kontrolę ruchu lotniczego” – powiedział kapitan.

"Dokładnie."