Zadaj sobie pytanie szczerze:
Czy jestem sam, bo jestem w zgodzie ze sobą, czy dlatego, że się boję?
Czy moje standardy są realistyczne czy dążę do perfekcji?
Czy chronię siebie czy raczej unikam narażenia się na niebezpieczeństwo?
Jeśli masz rany z przeszłości, praca nad nimi może wszystko zmienić. Terapia, czytanie, refleksja, samopoznanie.
Nie chodzi o obniżanie standardów.
Chodzi o to, żeby otworzyć się inteligentnie.
Zaufaj stopniowo.
Przestrzegać.
Ustal jasne granice.
Weź pod uwagę ludzkie niedoskonałości.
Porady i zalecenia
Oceniaj swoje standardy z zachowaniem równowagi. Zachowaj to, co najważniejsze (wartości, integralność, głębię), ale bądź elastyczny w kwestii kwestii drugorzędnych.
Rozróżnij samotność z wyboru od izolacji zrodzonej ze strachu. Ta pierwsza jest zdrowa; ta druga wymaga uwagi.
Praktykuj stopniowe zwiększanie wrażliwości. Nie zdradzaj wszystkiego od razu, ale też nie zamykaj wszystkich drzwi.
Szukaj przestrzeni zgodnych z Twoimi zainteresowaniami. Warsztaty, czytanie, wolontariat, zajęcia intelektualne lub duchowe, gdzie głębia przychodzi naturalnie.
Przepracuj dawne rany. Nie każdy powtórzy to, czego doświadczyłeś wcześniej.
Zaakceptuj fakt, że kilka przyjaźni może wystarczyć. Jakość jest ważniejsza niż ilość.
Nie ma nic złego w posiadaniu niewielu przyjaciół lub ich braku. Może to być odzwierciedleniem autentyczności, silnych wartości i głębi emocjonalnej.
Kluczem nie jest dopasowanie się, ale zrozumienie siebie. A potem zdecyduj, czy chcesz dalej żyć samotnie… czy stworzyć przestrzeń dla bardziej świadomych i prawdziwych relacji.